Jedną z dodatkowych aktywności dla dzieci był konkurs na własny wierszyk. Dzieci otrzymały kartę z obrazkami, których nazwy rymują się, a potem na postawie tych par należało ułożyć krótki wierszyk lub rymowankę. Kilkoro dzieci wraz z rodzicami podjęło się tego wyjątkowego zadania. W załącznikach przedstawiamy efekty ich ciężkiej pracy :)

Jedną z dodatkowych aktywności dla dzieci był konkurs na własny wierszyk. Dzieci otrzymały kartę z obrazkami, których nazwy rymują się, a potem na postawie tych par należało ułożyć krótki wierszyk lub rymowankę. Kilkoro dzieci wraz z rodzicami podjęło się tego wyjątkowego zadania. W załącznikach przedstawiamy efekty ich ciężkiej pracy :)

WIERSZYK JAGÓDKI I JEJ MAMY:
W moim śnie dziś działy się cuda:
Po plaży biegał różowy słoń,
Tuż za nim galopował niebieski koń.
Świnki zaś poszły na narty,
A kozy grały do nocy w karty.
Kot skakał przez duży płot,
A obok krowa huczała jak sowa.
Na wierzbach rosły gruszki,
Kury znosiły pietruszki.
Ja pobiegłam na huśtawkę,
Zjadając przy tym truskawkę.
Obudziłam się z uśmiechem na twarzy,
Już kolejny taki sen mi się marzy.

WIERSZYK BORYSA:
Pewnej niedzieli
słonik z konikiem się widzieli.
Postanowili robić regularne na dworze spotkania
bez telewizji oglądania.
W pierwszy tydzień piłkę przyniosła krówka,
a w drugi bajki czytała sówka.
W trzeci tydzień rower zaproponował kotek,
a w czwarty pies biegi przez płotek.
W piąty myszka przyniosła do grania karty,
a w szósty szczurek do zjeżdżania narty.
W siódmy króliczek zbudował huśtawkę,
a w ósmy zajączek przyniósł truskawkę.
I tak zleciała nasza kwarantanna
z czytaniem nie jednej książki
i wiązaniem we włosach wstążki.
Przy tej okazji zjedliśmy dużo pietruszek,
ale jeszcze więcej gruszek.
Dobrze, że wzorem zwierzątek
nie spotykaliśmy się w każdy piątek.
Tylko grzecznie w domu siedzieliśmy
i od Pani Ulki ćwiczenia robiliśmy:)

WIERSZYK MARYSI:
Był sobie koń,
Wielki jak słoń,
Zjadł gruszkę ,
I później pietruszkę,
Zachciało mu się jechać na narty,
I  nagle  mu  się przypomniało,
Że musi z koleżanką zagrać w karty.
Później zjadł truskawkę ,
I poszedł na huśtawkę.
Nagle zauważył koleżankę ,która czytała książkę .
Po dłuższym czasie skończyła czytać
i włożyła do książki wstążkę.
Nagle wskoczył kot na płot.
Zauważyła to krowa,
Jak przyleciała sowa.

WIERSZYK OLIWIERA KO. I JEGO MAMY:
Gdy z polany schodzi krowa,
z drzewa pohukuje sowa,
w stajni odpoczywa koń,
czuć w powietrzu nocy woń,
cicho mama czyta książkę,
widać w niej znacznika wstążkę,
miała zacząć usypianie,
lecz do drzwi słychać pukanie, kto to?
Czy to może czarny kot?
Znudził mu się już nasz płot?
Kotek kładzie się na łóżku,
śpij już mój kochany puszku.
Śpijcie grusze i jabłonie,
śpijcie krówki, dzielne konie
i mój synku zaśnij już,
szybko swoje oczka zmruż.